Zosia z ulicy Kociej 3. Na wakacjach

„Zosia z ulicy Kociej 8. W podróży”

To ja! Zosia z ulicy Kociej! Czy mnie słyszycie?! Trochę w to wątpię… W hałasie, jaki tutaj panuje, naprawdę niewiele można usłyszeć. Własne myśli także gubią się gdzieś i plączą, dlatego od pewnego czasu niewiele udaje mi się zapisać w moim tajnym zeszycie. A może zeszyt świeci pustkami nie tylko z tego powodu? W każdym razie często jedynie siedzę na jabłoni, obgryzam długopis i gapię się w siną dal.

"Zosia z ulicy Kociej" to przezabawna seria o perypetiach rezolutnej Zosi i jej zwariowanej rodzinki. W ósmej części między innymi: wakacje na SENTORINI, kawia domowa, Fryderyk Pracz w KOMPIUSIE, FUTSZANE GATKI, czyli greckie KUWECIARZE, a także KURZA MAFIA i FATAMRUGANA. Jednego możecie być pewni – na Kociej 5, a także wszędzie, gdzie pojawią się jej mieszkańcy, nikt się nigdy nie nudzi!

przeczytaj fragment kup książkę


Zosia z ulicy Kociej 3. Na zimę

„Sekretnik Zosi z ulicy Kociej”

To znowu ja, Zosia z ulicy Kociej! Siedzę właśnie na mojej ulubionej jabłoni, a na gałęzi obok leżą wszystkie zeszyty, które do tej pory dla was zapisałam. Sporo tego jest! Ale kiedy tak je przeglądam, dochodzę do wniosku, że wiele się w nich nie zmieściło! Gdybym chciała uzupełnić to i owo, zeszytów przybyłoby tyle, że gałąź jabłoni mogłaby nie wytrzymać ciężaru! Dlatego dodam tylko to, co uznam za absolutnie niezbędne, a przy okazji sprawdzę, czy zapamiętaliście coś z moich zapisków. Dzięki temu będziemy mieć od tej chwili wspólne sekrety. I najważniejsze! Skorzystam też z niektórych szalonych pomysłów Maliny – NAJTWÓRCZEJSZEJ artystki i cioci na świecie, jak mówi Mania. To dopiero będzie zabawa!

"Sekretnik Zosi z ulicy Kociej" to wspaniały prezent nie tylko dla fanów serii, lecz także dla każdego, kto nie lubi się nudzić! W środku mnóstwo interaktywnych zadań, miejsc na tajne zapiski czy twórcze prace.

Stwórzcie wraz z Zosią własną książkę i świetnie się bawcie!

przeczytaj fragment kup książkę


Zosia z ulicy Kociej 3. Na wakacjach

„Zosia z ulicy Kociej 7. Wielkie zmiany”

Cześć! To znowu ja, Zosia z ulicy Kociej! Chciałabym zawołać radośnie – tak jak dawniej, ale jakoś mi nie wychodzi… Za mało we mnie entuzjazmu i z optymizmem też ostatnio słabo bywa. Jak zapewne pamiętacie, okazało się, że przybędzie nam po jednym Wierzbowskim i Sosnowskim. Ta elektryzująca informacja o dzidziusiach, mimo upływu kilku miesięcy, wcale nie traci swojej mocy. Wręcz przeciwnie! Wszystko kręci się wokół badań, ubranek, łóżeczek, wózków i tematyki porodowej... Ciotka Malina chodzi na zajęcia z jogi dla kobiet w ciąży, a jej siostra – czyli moja mama – na specjalne kursy oddychania w rytm muzyki klasycznej. Z tego, co wiem, bywa ona także dosyć szybka. Ciekawe, jak się wtedy oddycha? Może tak jak Rufus, pies Maliny, po dłuższym biegu? Na wszelki wypadek nie pytam...

Zosia z ulicy Kociej to przezabawna seria o perypetiach rezolutnej Zosi i jej zwariowanej rodzinki. W siódmej części między innymi: WYKLUWANIE szopa pracza, KOLOSEUM, czyli obora za płotem, sydrom kuwety, ekoplastyka dla dzieci i młodzieży, a także CHAŁWA na wysokościach. Jednego możecie być pewni – na Kociej 5 nikt się nigdy nie nudzi!

przeczytaj fragment kup książkę


Zosia z ulicy Kociej 3. Na zimę

„Zosia z ulicy Kociej. Na wycieczce”

Cześć! To znowu ja, Zosia! Czy wiecie, że mój imieninowy front polarno-morski, zwany w tradycji ludowej zimną Zośką, nie zawiódł także w tym roku? Niebo zasnuwają ciemne chmury, a tulipany na grządkach nawet nie otworzyły oczu. Stoją na baczność, jeden przy drugim, z ciasno stulonymi płatkami. Szkoda, bo ja uważam, że tulipany są najładniejsze właśnie wtedy, gdy calutkie się rozchylają, uśmiechając się szeroko do słońca. Pachną wtedy tak niezwykle – gorzko, cierpko i wiosennie. To bardzo tajemniczy zapach – dokładnie taki jak pora roku za moim oknem…

Tym razem Zosia opuszcza ulicę Kocią i przeżywa niezwykłe przygody w plenerze. W części szóstej między innymi: kupowanie kaloszy dla motyla, wesele w Zgniłkach oraz lokalne atrakcje: kojot nocny i kondor mazurski.

Jednego możecie być pewni: na wycieczce z Zosią nikt się nigdy nie nudzi!

przeczytaj fragment kup książkę


Zosia z ulicy Kociej 3. Na wakacjach

„Zosia z ulicy Kociej 5. Na wiosnę”

Cześć! To znowu ja, Zosia! Czy znacie to uczucie, kiedy czeka się na wiosnę i czeka, a ona nic, tylko stroi sobie z nas żarty? Ja osobiście mam już serdecznie dosyć zimy. Marzę, by spokojnie posiedzieć na jabłoni, napisać to i owo i nie nosić grubej kurtki, ocieplanych spodni ani rękawiczek. Poza tym… Wiecie zapewne, że do niektórych czynności potrzebna jest samotność. Na przykład bardzo się przydaje do pisania. Dotąd najczęściej przeszkadzała mi Mania, moja młodsza siostra. A teraz doszedł jeszcze Muffin – kot, którego dostałyśmy od Mrocznej Pampiry. Wygląda na to, że uważa jabłoń za swoją prywatną własność. Ile razy próbuję się tu zakraść, on już siedzi na MOJEJ ulubionej gałęzi… "

"Zosia z ulicy Kociej" to przezabawna seria o perypetiach rezolutnej Zosi i jej zwariowanej rodzinki. W piątej części między innymi: topienie Marzeny, czyli Miss Bajorki, Batman polarny, morski i pustynny, grzekotnik, a także ryjkonos malutki. Jednego możecie być pewni – na Kociej 5 nikt się nigdy nie nudzi!

przeczytaj fragment kup książkę


Zosia z ulicy Kociej 3. Na zimę

„Zosia z ulicy Kociej 4. Na zimę”

To ja, Zosia. Ja o Was nie zapomniałam. I mam nadzieję, że Wy o mnie też nie. Lubicie zimę? Zimą to dopiero są niespodzianki! Na przykład szron na wszystkich gałązkach, badylach i kociej kuwecie. Taki szron zmienia ogród w baśniową krainę, naprawdę. Poza tym kto powiedział, że w grudniu nie da się wejść na ulubione drzewo i siedzieć tam sobie z zeszytem? Świat widziany z takiej zimowej jabłoni wygląda zupełnie inaczej.

"Zosia z ulicy Kociej" to przezabawna seria o perypetiach rezolutnej Zosi i jej zwariowanej rodzinki. W czwartej części poznamy dziadka Dionizego i kociego arystokratę Diogenesa mieszkającego w beczce, spróbujemy barszczyku z pierniczkami o AMORACIE MYSZOWYM oraz odkryjemy, jak Buka stała się choinką i jakie wigilijne przesłanie dla świata ma Polikarp z akwarium.

Ponuraki, drżyjcie! Zosia nie pozwoli Wam się nudzić!

przeczytaj fragment kup książkę


Zosia z ulicy Kociej 3. Na wakacjach

„Zosia z ulicy Kociej 3. Na wakacjach”

Cześć! To ja, Zosia z ulicy Kociej. Mam nadzieję, że trochę się za mną stęskniliście… Ja jestem nieco stęskniona — za wami oczywiście i jeszcze za pisaniem, i siedzeniem na jabłoni… Tak to bywa, gdy człowiek zbyt długo choruje i każą mu leżeć w łóżku. Właśnie rozpoczęły się nasze wakacje... Wysoka gorączka i wysoka NIEŻYWOŚĆ (to oczywiście słówko wymyślone przez moją siostrę) zatrzymały nas na trochę w domu. Nawet ogród wydawał się jakąś zamorską krainą, gdy leżałyśmy w naszych łóżkach. I wiało nudą tak, że aż robiły się od tego przeciągi.
Przenudne przeciągi. Żadnego towarzystwa, bo przecież nikt nie przyjdzie w odwiedziny do zadżumionych. No, przesadzam… Ospa to nie dżuma, ale też zakaźna. I to jeszcze jak!

Zosia z ulicy Kociej to przezabawna seria o perypetiach rezolutnej Zosi i jej zwariowanej rodzinki. W trzeciej części kolejna niespodzianka: WIECZNA choroba, przez którą upragnione wakacje staną pod znakiem zapytania. Na szczęście uratuje je NCIŚ MALINOWY i dzięki temu możliwe będą: nocleg przy Gęsiej Street, spotkanie z Arusiem i Karolem Czwartym, a nawet wyjazd do Uroczyska Rusałek!

przeczytaj fragment kup książkę


Zosia z ulicy Kociej 2. Na tropie

„Zosia z ulicy Kociej 2. Na tropie”

Witajcie! To znowu ja, Zosia z ulicy Kociej. Siedzę sobie jak zwykle na moim ulubionym drzewie, w naszym ogrodzie, w którym powoli czuć już nadchodzącą jesień. Nawet nieźle to wygląda – te żółknące liście i trawy… No i kilka rumianych jabłek, dyndających mi nad głową. Nadejście jesieni zapowiadałoby się całkiem miło, gdyby nie nowy rok szkolny, który właśnie o tej porze spada na ludzi jak grom z jasnego nieba. Niby wiadomo, że rozpoczęcie (lub też zapadnięcie) ZM-ROKU szkolnego musi nadejść nieuchronnie, ale mimo wszystko jest to jednak szok. Przynajmniej dla mnie. Szkoda długich wieczorów i poranków, picia kakao i gapienia się w okno, i słuchania świerszczy na tarasie, i liczenia gwiazd. Teraz życie ogranicza się do szkoły i domu. No, dobra… Wiem, że trochę przesadzam, ale mam prawo…

"Zosia z ulicy Kociej" to przezabawna seria o perypetiach rezolutnej Zosi i jej zwariowanej rodzinki. W drugiej części kolejne niespodzianki: spotkanie z Mroczną Pampirą, HA-KUNA MATATA na dachu, a nawet integracja na NATURALNYM gruncie!

przeczytaj fragment kup książkę!


Zosia z ulicy Kociej

„Zosia z ulicy Kociej”

Cześć! Mam na imię Zosia. Okropnie, prawda? Jeśli chodzi o nazwisko, to też mogłoby być lepiej. Wierzbowska brzmi nieźle, ale jest na W. Każdy uczeń na świecie wam to powie, że nie ma gorszej rzeczy, niż wylądować na początku albo na końcu listy. Ale dosyć tego! Nie jestem przecież jakąś okropną pesymistką. Specjalnie zaczęłam od najgorszych rzeczy, żeby jak najszybciej mieć je za sobą. No, może jeszcze powinnam wspomnieć o mojej młodszej siostrze Mani. Całkowita porażka! Choć muszę przyznać, że to dzięki Mani ruszyła lawina niecodziennych wypadków w naszej rodzinie. A może to przez psią kupę…? W każdym razie właśnie dlatego, pisząc te słowa, siedzę na jabłoni rosnącej w ogrodzie naszego nowego domu przy ulicy Kociej 5.

"Zosia z ulicy Kociej" to przezabawna seria o perypetiach rezolutnej Zosi i jej zwariowanej rodzinki. W pierwszej części sporo niespodzianek: konkurs na Pajęczą Twarz Roku, trup na schodach, taniec z pralkami, a nawet spotkanie z pewnym Bezskorupciastym!

przeczytaj fragment kup książkę!


Copyright 2016 Wydawnictwo NASZA KSIĘGARNIA. Copyright ilustracje Agata Raczyńska.